Certyfikaty niczym sukienki...
Wydawałoby się, że w sprawie certyfikatów energetycznych powiedziano i ustalono już wszystko. Tymczasem nadal nie opublikowano rozporządzeń wykonawczych a dyskusja trwa.
Chodzi oczywiście o trzy projekty rozporządzeń, które 23 września br. trafiły do konsultacji międzyresortowych. Doprecyzowane zostały w nich zasady metodologii obliczania charakterystyki energetycznej budynków, przepisy w sprawie szczegółowego zakresu i formy projektu budowlanego oraz warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. W stosunku do wcześniej prezentowanych koncepcji, choćby wyglądu samego świadectwa, zmienił się sposób prezentacji na świadectwie zapotrzebowania energetycznego domu, mieszkania czy budynku. Zniknęły - znane z wcześniejszych projektów - klasy energetyczne.
Mylił się jednak ten, kto oczekiwał po debacie Emisja CO2 a strategia budownictwa, zorganizowanej 15 października 2008 roku, definitywnych rozstrzygnięć. Jedno jest bowiem pewne: wątpliwości tylko przybyło, a wokół tematu wciąż trwa zażarta dyskusja. Bez względu na jej przebieg, Olgierd Dziekoński, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury, przekonuje, że publikacja rozporządzeń nastąpi w ostatnim tygodniu października.
W debacie zorganizowanej przez Centrum Komunikacji Medialnej wzięli udział przedstawiciele: PIIB, GUNB, firm budowlanych, transportowych i dystrybutorów energii elektrycznej.
Podczas spotkania zebrani mocno krytycznie odnieśli się do zmian przewidzianych w projektach. Zastrzeżenia budził m.in. brak odniesienia do budynków referencyjnych, wynikający z rezygnacji z klas energetycznych na rzecz zaproponowanej skali liniowej, na tzw. suwaku.
- Metodologia poszła w kierunku określenia, ile energii zużywa dany budynek, a nie, jak wypada na tle innych. Pokazywanie kolorowego obrazka jest dobre w Danii, która system ocen energetycznych stosuje od dawna. A wprowadzenie współczynników korekcyjnych otwiera drogę do naciągania wyników - mówił Dariusz Koc, audytor energetyczny z Krajowej Agencji Poszanowania Energii.
Nie brakowało wątpliwości, co do tego, czy osoba projektująca dom powinna go oceniać pod kątem efektywności energetycznej. W ostatniej wersji projektu zmian w Prawie budowlanym przygotowanej przez resort infrastruktury projektanci nie mogliby wystawiać tzw. paszportów energetycznych.
Kolejną kwestią, poruszoną przez Andrzeja Dobruckiego, wiceprezesa PIIB, było zrównanie uprawnień osób kończących 50-godzinne kursy z inżynierami, którzy choć bez tytułu magistra, mają wieloletnie doświadczenie branżowe. - To krytykujemy i będziemy chcieli to zmienić! W Niemczech, Wielkiej Brytanii i Włoszech certyfikaty energetyczne mogą wystawiać wyłącznie osoby z kierunkowym wykształceniem zawodowym - powiedział Andrzej Dobrucki.
Dyskusja przyniosła też kolejną niespodziankę: inżynierów gotowych do wykonywania świadectw energetycznych może nie być 80 tys., ale... 20 tys., a w praktyce nawet mniej. Powód? Dokonywanie obliczeń na użytek audytu energetycznego to żmudna i pracochłonna czynność. Może się też okazać, że w przypadku wielu budynków, chociażby z wielkiej płyty, odtworzenie dokumentacji technicznej będzie kosztowało więcej niż samo świadectwo.
Wreszcie niepokój wiceprezesa PIIB budzą nowe wymagania w zakresie energooszczędności materiałów budowlanych. - Wprowadzenie programu ograniczania emisji dwutlenku węgla do atmosfery może dotknąć całe budownictwo, a zwłaszcza przemysł materiałów budowlanych. Oczywiście trzeba zmniejszać zanieczyszczenie powietrza, ale jednocześnie należy uświadamiać społeczeństwo o kosztach realizacji tych projektów - stwierdził.
Podsumowanie debaty najlepiej obrazują słowa prof. Krzysztofa Żmijewskiego, przewodniczącego Społecznej Rady Konsultacyjnej Energetyki, zdaniem którego powinniśmy się zastanowić, czy wolimy mieć dobrą krawcową czy dobrą sukienkę. - Gdyby sukienek, czyli certyfikatów było na rynku sporo, wiedzielibyśmy przynajmniej, które są dobre i to pozwalałoby sprawdzić, kto popełnił błąd.
Zobacz także:
O certyfikatach znów głośno
Milowy krok w certyfikacji budynków
Harmonogram wdrażania Dyrektywy EPBD w Polsce
Audyt a świadectwo energetyczne
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy



