Niepopularna termomodernizacja
Wydaje się, że w przededniu wchodzących certyfikatów energetycznych większość właścicieli będzie zainteresowana termomodernizają budynków, ale tak nie jest.
Wiadomo, że wszelkie prace remontowe, których celem jest większa efektywność energetyczna budynku wymagają sporych nakładów finansowych. Ostatecznie nie chodzi jedynie o wymianę okien czy drzwi, ale również ocieplenie budynku czy modernizację instalacji grzewczej. Jednak w efekcie osiągamy nie tylko komfort w ciepłym domu czy mieszkaniu, ale również realne oszczędności, wynikające z mniejszych strat energii, a co za tym idzie - niższych rachunków. Problem w tym, że nie zawsze dysponujemy wystarczającymi środkami na tego rodzaju inwestycję. Wówczas ratunkiem może być Fundusz Termomodernizacji.
Starając się o pozyskanie pieniędzy z tego źródła możemy liczyć na premię termomodernizacyjną, czyli umorzenie 25% wartości zaciągniętego na inwestycję kredytu. To całkiem sporo, zważywszy, że w grę wchodzi nawet kilkanaście tysięcy złotych. Nie dziwne więc, że zainteresowanie premią było często większe niż środki wyasygnowane na ten cel, które zazwyczaj kończyły się w trzecim kwartale roku.
Tak było w latach 2004-2006, od ubiegłego roku natomiast widać wyraźny spadek i zatrzymanie procesu modernizacji budynków. Specjaliści początkowo tłumaczyli tę sytuację rosnącymi cenami materiałów budowlanych i usług remontowo-budowlanych. Jednak przyczyn jest więcej.
W przypadku spółdzielni mieszkaniowych sprawa rozbija się o nowe przepisy. Ich zmiana oznacza, że decyzje o termomodernizacji czy remontach nie są już podejmowane przez zarząd, ale większością głosów członków spółdzielni. Z drugiej strony coraz wyższe stopy procentowe powodują, że nie tylko spółdzielnie, ale i osoby prywatne wolą same zgromadzić środki własne, niż zaciągać drogie kredyty. Wreszcie nawet wchodzące w przyszłym roku certyfikaty energetyczne stanowią kolejną przyczynę. Obowiązek ich posiadania dotyczy nieruchomości wprowadzonych do obiegu, tj. na sprzedaż lub wynajem. Spółdzielnie spodziewają, że ich uzyskanie będzie nie lada wydatkiem, więc póki co już rezerwują środki na ten cel, ograniczając się do realizacji koniecznych inwestycji.
Wszystkie te czynniki razem wzięte skutkują tym, iż w pierwszym kwartale 2008 roku wykorzystano zaledwie 87 mln z 270 mln złotych z Funduszu Termomodernizacji. Oznacza to, że do końca roku środki nie zostaną w pełni wykorzystane. Dla pełnego obrazu sytuacji Parkiet przytacza statystyki Banku Gospodarstwa Krajowego, wg których 86% wniosków pochodzi od spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych. Od początku istnienia funduszu wpłynęło 12 tys. wniosków na kwotę 671,5 mln złotych, a premie wypłacono w wysokości 464,2 mln zł.
Wynik niby niezły, ale satysfakcję odbiera świadomość, iż realizacja dyrektywy EPBD, która miała stanowić zachętę dla przedsięwzięć energooszczędnych, jest niejednokrotnie przeszkodą w ich realizacji. Miejmy nadzieję, że wynika to głównie z lęku przed niewiadomą i wkrótce sytuacja się zmieni.
Zobacz także:
Premia za termomodernizację
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy



