Rodzina na swoim: szykują się zmiany
Na jutro zaplanowano spotkanie ekspertów, mające na celu wprowadzenie zmian w rządowym programie „Rodzina na swoim”. Co szykują nam posłowie i czy będą to rozwiązania korzystne?
Modyfikację programu zapowiadano już wiele razy, ostatnio nawet w ubiegłym tygodniu, domagając się m.in. większej dostępności kredytów z dopłatą. Niestety te jak dotąd zarezerwowane są dla osób samotnie wychowujących dzieci i rodzin nie posiadających lokum własnego czy choćby wynajętego. Tymczasem jest wielce prawdopodobne, że o preferencyjne kredyty ubiegać będą mogli się również single. Tym samym zauważa się, że coraz więcej młodych ludzi najpierw myśli o usamodzielnieniu się, zdobyciu pracy i mieszkania, a dopiero potem o zakładaniu rodziny.
Inną dyskutowaną na czwartkowym spotkaniu zmianą ma być zaproponowane przez Ministerstwo Infrastruktury podniesienie limitu cen metra kw. mieszkań. Miałby on wzrosnąć w gminach sąsiadujących z miastami wojewódzkimi, dzięki czemu wyrównane zostałyby istotne dysproporcje cenowe. Dziś bowiem pułapy ustalane są osobno dla tych miast i reszty województwa, co powoduje, że np. w Poznaniu dopuszczalna cena m kw. wynosi 7063 zł, a w województwie wielkopolskim - 4510,1 zł. Tymczasem przyjęcie dla gmin sąsiadujących z aglomeracjami tzw. cen średnich skutkowałoby wzrostem pułapu do 5786,5 zł za m kw.
Wreszcie rozważane jest również wyłączenie z programu „Rodzina na swoim” rynku wtórnego, o co od dłuższego czasu zabiega Polski Związek Firm Deweloperskich. To oznacza, że kredytem z dopłatą z budżetu państwa można by sfinansować jedynie zakup mieszkań nowych. Takie rozwiązanie, przyjęte na najbliższe dwa lata, miałoby zachęcać do zakupu nieruchomości na rynku pierwotnym.
Ile z tych postulatów ostatecznie zostanie wprowadzonych w życie, trudno przewidzieć. Z pewnością wiele mówi się o potrzebie regulacji rynku. „Rodzina na swoim”, choć cieszy się wielką popularnością i ma wiele zalet, jednocześnie jest krytykowana za hamowanie spadku cen. Deweloperzy dostosowują je bowiem do wymogów programu. Czy jednak uda się to zmienić, w dodatku z korzyścią dla osób zamierzających w ten sposób sfinansować zakup własnego lokum?
Inną dyskutowaną na czwartkowym spotkaniu zmianą ma być zaproponowane przez Ministerstwo Infrastruktury podniesienie limitu cen metra kw. mieszkań. Miałby on wzrosnąć w gminach sąsiadujących z miastami wojewódzkimi, dzięki czemu wyrównane zostałyby istotne dysproporcje cenowe. Dziś bowiem pułapy ustalane są osobno dla tych miast i reszty województwa, co powoduje, że np. w Poznaniu dopuszczalna cena m kw. wynosi 7063 zł, a w województwie wielkopolskim - 4510,1 zł. Tymczasem przyjęcie dla gmin sąsiadujących z aglomeracjami tzw. cen średnich skutkowałoby wzrostem pułapu do 5786,5 zł za m kw.
Wreszcie rozważane jest również wyłączenie z programu „Rodzina na swoim” rynku wtórnego, o co od dłuższego czasu zabiega Polski Związek Firm Deweloperskich. To oznacza, że kredytem z dopłatą z budżetu państwa można by sfinansować jedynie zakup mieszkań nowych. Takie rozwiązanie, przyjęte na najbliższe dwa lata, miałoby zachęcać do zakupu nieruchomości na rynku pierwotnym.
Ile z tych postulatów ostatecznie zostanie wprowadzonych w życie, trudno przewidzieć. Z pewnością wiele mówi się o potrzebie regulacji rynku. „Rodzina na swoim”, choć cieszy się wielką popularnością i ma wiele zalet, jednocześnie jest krytykowana za hamowanie spadku cen. Deweloperzy dostosowują je bowiem do wymogów programu. Czy jednak uda się to zmienić, w dodatku z korzyścią dla osób zamierzających w ten sposób sfinansować zakup własnego lokum?
28-10-2009
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy



