W Polsce mieszkań jak psów
Mieszkania, choć potaniały, wciąż drogie, a kredyty trudno dostępne. To powoduje, że przybywa lokali oczekujących na kupców.
W dzienniku Polska czytamy nawet, że liczba bezpańskich mieszkań liczona jest już w dziesiątkach tysięcy i może wciąż rosnąć. Perspektywy na to będą tym większe, im silniej odczuwać będziemy skutki gospodarczej recesji.
Wczorajsza Gazeta dodaje, iż dalsze obniżki cen będą oczywistą konsekwencją niższej zdolności kredytowej Polaków oraz spodziewanych w związku z tym utrudnień w uzyskaniu kredytów hipotecznych. Już teraz mówi się o 90 proc. spadku liczby transakcji dokonywanych na rynku nieruchomości. Czy może być gorzej?
Wbrew wszystkiemu, ceny w listopadzie tylko gdzieniegdzie zdecydowanie drgnęły. Z zestawień Open Finance wynika, że na ogół spadki były niewielkie, np. we Wrocławiu, Poznaniu – na poziomie 0,5-1,5 proc. Nieco większa dynamika wystąpiła w Warszawie – 7,6 proc., gdzie cena metra kwadratowego mieszkania zeszła już poniżej 8 tys. zł. Jedynie w Gdańsku odnotowano ceny o 15,5 proc. niższe niż w analogicznym okresie 2007 r.
Zastojowi na rynku próbuje przeciwdziałać państwo, uruchamiając w nowym roku program złotówkowych kredytów z dopłatą. Te mają być, jak pisze Polska, kolejnym hitem po erze franka. Wszystko jednak zależy od tego, kiedy i czy w ogóle prezydent podpisze nowelizację ustawy o dopłatach. Gdyby się tak stało, co możliwe już w styczniu, określony zostanie nowy poziom maksymalnej ceny metra kwadratowego - 7143 zł. Wprawdzie to nadal sporo poniżej aktualnych cen w większych miastach, jednak pozwala na skorzystanie z dopłat większej niż dotąd grupie społecznej.
Nie bez znaczenia, że z nowych możliwości próbują skorzystać również deweloperzy. Dzięki temu kredyty z dopłatą będą możliwe nie tylko w przypadku mieszkań na rynku wtórnym, ale również pierwotnym. Już teraz firmy przeglądają swoje oferty, by wytypować lokale spełniające kryteria: zarówno cenowe, jak i metrażowe. Tym samym godzą się na obniżki, byle utrzymać sprzedaż i nie stracić płynności finansowej.
W akcję mają włączyć się także pośrednicy nieruchomości, którzy klientom zainteresowanym taką formą kredytowania doradzą wybór mieszkań spełniających warunki programu Rodzina na swoim.
Tym, którzy stracili nadzieję na radykalne spadki cen mieszkań i większe możliwości ich zakupu doradzamy inwestycje za granicą. Dzisiejsza Gazeta Prawna przekonuje, że mieszkanie czy dom opłaca się teraz kupować w Stanach Zjednoczonych lub Egipcie, gdzie nieruchomości na skutek kryzysu straciły na wartości w ostatnich latach o dobre 35 proc., podczas gdy działki potaniały nawet o połowę. Można się spodziewać, że teraz spadki będą już niewielkie, tym bardziej, że ceny się ustabilizowały, przestały spadać. Zachęcają też tanie, choć już nie tak łatwe do uzyskania, kredyty.
Zobacz także:
WAM buduje mieszkania
Inwestycje mieszkaniowe utknęły w miejscu
Mieszkania i kredyty: krajobraz po bitwie
Początek walki cenowej o klienta
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy



